GGRIP band

GRIP band – Wunderbaum

Cała sala zasłuchana jest Marylo
Zaśpiewaj wszystkim tak chóralne – “ale to już było”
Idola widok i poza nim raczej nic nie widzą
A byle zagrać, byle jakieś słowo tam wpasiło

Sponsorem płyty Zelmera mikrofala
Dostali atest – nielimitowane odgrzewania
Szacunek fana budowany jest na kopiach kopiach, dramat
Zagramy wszystko co wam Metallica grać nie chciała

Wielkim pionierom z przeszłości
Wmawiacie, że wszystko już wzięli
Remake, reboot, remaster
W kółko popyt, w miejscu przekaz

Sztuczne twory teraźniejszości
Tak powielane, że każdy pomyli
Teraz, skopiuj, przetwórz
Rozbieżność dźwięków coraz mniejsza

Wunderbaum, Wunderbaum

Miejsce prób to punkt ksero
Kopie kopii kopią doły, zalewają ściemą
A innowacja plus kreatywność równe zero
Trywializm bez namysłu rozrzucają na prawo i lewo

Klasyka czysta, prastarych reedycja
Wersy w zeszytach – tak zwana literacka fikcja
Wódeczka z gwinta, fifka, głównie fani lenistwa
Może coś sensownego powiesz? #pantomimista

Wielkim pionierom z przeszłości
Wmawiacie, że wszystko już wzięli
Remake, reboot, remaster
W kółko popyt, w miejscu przekaz

Sztuczne twory teraźniejszości
Tak powielane, że każdy pomyli
Teraz, skopiuj, przetwórz
Rozbieżność dźwięków coraz mniejsza

Wunderbaum, Wunderbaum

Lekką ręką wypisane słowa bledną
Mów co większość,naciskając na przeciętność
Lekką ręką wypisane słowa bledną
To słuchanie teraz tylko wzmaga senność, senność, senność

Senność, senność, zatracona

Wielkim pionierom z przeszłości
Wmawiacie, że wszystko już wzięli
Remake, reboot, remaster
W kółko popyt, w miejscu przekaz

Sztuczne twory teraźniejszości
Tak powielane, że każdy pomyli
Teraz, skopiuj, przetwórz
Rozbieżność dźwięków coraz mniejsza

Wszystko wytarte przez dokonania tamtych?
Bądź uparty, trop zaginionej Arki
Szlak w głąb incepcji jest tutaj coś ciągle warty
Masz legion głosów, one wybuchną jak petardy

Sukces w trzymaniu normy to zwykła impresja
Chcesz ciągle dać coś z siebie – koneksja, entelechia
Insynuują, że w Twej duszy już nic nie gra
To perwa! pionier w tym gatunku – Twoja nalepka

Nie jak celofan, propan butan, wybuchasz
Jak Brighton Beach kolor Twoich słów, tukan
Nie tropisz śladów przeszłych, kod Schrodingera – szukasz
Niech walczą o skład powierzchni Twojego buta

Z butą to wejście smoka jak legenda Bruce Lee
Stan rzeczy niepowtarzalny tak jak Stan Lee
Na wodzach fantazji, wciąż niezależnie – Kubrick
Reszta na wodzach rebootów, znów odgrzewany film

Twóczości dar, a my zatraciliśmy go

Wunder, Wunder Baum
Wunder, Wunder Baum

Znów rzucasz frazesem jakbyś łupał se w kręgle
Tupot małych stóp przy tobie brzmi jak gruby tętent
Dwa tygodnie przed premierą wiem co w Twojej piosence
Nasze ścieżki zero konekcji z pachnącym drzewkiem

Wunderbaum, Wunderbaum, Wunderbaum

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Back to top button